Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej odniósł się do kontrowersyjnych słów, które papież Franciszek skierował do młodych katolików z Rosji. Wyjaśnił, że wypowiedź była W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla włoskiego dziennika “Corriere della Sera” papież powiedział, że jednym z możliwych powodów rosyjskiej napaści na Ukrainę i postawy Władimira Putina mogło być “szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO”. Dodał, że jest gotów spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Papież Franciszek przybył do Budapesztu. Papież Franciszek przybył do Budapesztu na zakończenie trwającego w tym mieście Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. W ten sposób rozpoczął swoją 34. podróż apostolską. Wśród upominków od lecących z Ojcem Świętym dziennikarzy, znalazło się także zdjęcie kard. Stefana Papież Franciszek wyszedł ze szpitala. "Wciąż żyję" - RMF24.pl - Papież Franciszek opuścił szpital i wrócił do Watykanu. Rozmawiał z dziennikarzami, jest w dobrej formie. Będzie Litera prawa i troska duszpasterska. Franciszek zaapelował do sędziów, aby w swoich orzeczeniach nie zaniedbywali nie tylko litery prawa, ale i świadectwa apostolskiej troski Kościoła. „Integralne dobro osób wymaga, abyśmy nie pozostawali bierni wobec katastrofalnych skutków, jakie może przynieść stwierdzenie nieważności Papież Franciszek w pierwszych słowach po śmierci swego emerytowanego poprzednika Benedykta XVI wyraził wdzięczność Bogu za to, że podarował go Kościołowi i światu. W ten sposób oddał hołd Benedyktowi XVI podczas sobotnich nieszporów w bazylice Świętego Piotra za kończący się rok. Papież Franciszek o „stanie świata” „Nadzieja jest cnotą, która każe nam wyruszyć w drogę, daje nam skrzydła, aby iść naprzód, nawet, gdy przeszkody wydają się nie do pokonania” – mówił Franciszek do członków korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej. f7wNh9B. Aktualny papież, Franciszek, uznawany jest za reformatora Kościoła. Przy czym nie ingeruje mocno w doktrynę i jego nauczanie, a zamiast tego skupia się raczej na wymiarze symbolicznym. Zrezygnował z papieskiego pektorału, ale pozostał przy biskupim krzyżu. Nie posługuje się również złotym Pierścieniem Rybaka, lecz wyłącznie pozłacanym. Zyskał dzięki temu przychylność także tych, którzy specjalnie nie angażowali się w życie Kościoła. Dziś nie będziemy pisali o samym pontyfikacie papieża – raczej nie mamy ku temu wielkich kompetencji – lecz skupimy się na innej, nader interesującej sprawie. Mianowicie na tej, skąd się wywodzi aktualny papież. Już z chwilą ogłoszenia, kto został nowym papieżem, uznano, że dotychczasowy kardynał Jose Bergoglio jest niezwykłą głową Kościoła. A wynikło to z kraju i kontynentu, z którego przybył do Rzymu. To Argentyńczyk (zresztą podczas podróży apostolskich pozostał Argentyńczykiem, a nie Watykańczykiem). Otóż urodził się on w Buenos Aires. Jak wiemy, jest to stolica Argentyny. Największe miasto leżące w tym kraju, a drugie pod tym względem w Ameryce Południowej (na świecie również znajduje się w ścisłej czołówce). No i teraz wiemy, o co chodzi. Franciszek jest pierwszym papieżem z Ameryki Południowej, a także pierwszym spoza Europy od czasu pontyfikatu Grzegorza III, który wszakże był Syryjczykiem. Jednak przewodził on Kościołowi dosyć dawno, bo pierwszej połowie ósmego wieku. Papież z Buenos Aires Papież dzieciństwo i lata wczesnej młodości spędził w Buenos Aires. Jest synem pracownika kolei Mario oraz jego żony Reginy. Ma również rodzeństwo. Kiedy osiągnął 21 rok życia już był pewny, co będzie robił (choć być może nie przeczuwał, że zostanie papieżem), wyruszając do miejscowości Villa Devoto umiejscowionej koło Buenos Aires, zatem nie była to jeszcze spektakularna pod względem pokonanej drogi przeprowadzka. Tam rozpoczął naukę w seminarium. Related posts: Podkreślił, że dla Franciszka prawdziwa reforma polega na rozeznawaniu w świetle Ducha Świętego. „Papież postępuje w tym duchu, słuchając i medytując, a miejscem, w którym podejmuje swoje decyzje nie jest jego biurko, ale poranne nabożeństwa w kaplicy”, stwierdził jezuita. Jeśli Franciszek ma pomysł na reformę, to nie wprowadza jej po prostu w życie, ale modli się o nią i czeka na duchowe potwierdzenie, tłumaczył o. Spadaro dodając, że „jeśli go nie otrzyma, uważa, że sprawa jeszcze nie dojrzała”. W takich przypadkach Franciszek nie tłumi dyskusji i niczego nie wyklucza, ale mówi: „Idźmy dalej, zastanówmy się nad tym!” i „nie podejmuje ostatecznej decyzji”. Przykładem tego może być debata wokół „viri probati” na zgromadzeniu Synodu Biskupów dla Amazonii, który odbył się w Rzymie w dniach 6–27 października 2019 r. Na pytanie, czy przyszłe konklawe wybierze kandydata, który będzie kontynuował kurs Franciszka, redaktor naczelny „La Civiltà Cattolica” odpowiedział, że następny papież nie może zignorować „nasion” zasianych przez argentyńskiego papieża w czasie jego pontyfikatu. Ewentualny następca „nie będzie mógł się cofać, będzie kontynuatorem”. Pytany o relacje między papieżem Franciszkiem a jego poprzednikiem Benedyktem XVI, o. Spadaro podkreślił, że są one pełne wzajemnego szacunku i solidarności. Jednak niektóre kręgi starały się instrumentalizować papieża seniora. „Tradycjonalistyczne lub bardzo konserwatywne media zniekształcają nauczanie Benedykta. Musi to sprawiać mu ból, bo w jakiś sposób jest plamiona jego reputacja”, stwierdził włoski jezuita. O. Spadaro jest uważany za osobę bliską papieżowi Franciszkowi. W rozmowie z „Herder Korrespondenz” podkreślił, że nie jest ani doradcą Ojca Świętego, ani jego ghostwriterem. Przyznał, że co jakiś czas dochodzi do wymiany poglądów, „niekiedy bardzo ożywionej”. Jednocześnie zastrzegł, że się „w żaden sposób się nie wtrąca, ani jako doradca, ani autor jego tekstów, ani w żaden inny sposób”. „Absolutnie nie!”, stwierdził kategorycznie duchowny. źródło: Katolicka Agencja Informacyjna Papież Franciszek znów zaskoczył świat tym, że to swój chłop. W czasie jakiejś uroczystości w pobliże papieża przedostał się jakiś przypadkowych chłopiec i kręcił się bez celu blisko oficjeli. Kiedy jeden z kardynałów próbował przekonać chłopca, aby wrócił do części publicznej, Franciszek pozwolił dziecku zostać w pobliżu. Chłopiec bez skrępowania korzystał z dobroci "dziadka", towarzyszył mu w czasie wygłaszania przemówienia, a następnie zasiadł na fotelu papieża, gdzie doczekał do końca części oficjalnej. Fundamentaliści straszą w Polsce jogą niezwykle chętnie. Joga to dzieło szatana! - przeczytać możemy na katolickich portalach. W Poznaniu miał nawet miejsce... protest przed darmowymi zajęciami jogi w jednym z parków. Czy aby na pewno jest się czego bać?Pani Agnieszka Grochulska, dając świadectwo swojej wiary, mówi, że w oczach napotkanych joginów dostrzegała złowrogą energię. Z lekcji na lekcję coraz dotkliwiej odczuwała działanie sił nieczystych, miewała lęki i koszmary o zjadaniu surowego mięsa. Słyszała też dziwne hałasy. Ostatecznie doszła do wniosku, że jest opętana. Uratowała ją dopiero modlitwa. Pomógł dopiero będąca dziś u szczytów światowej popularności joga, nie jest potajemną praktyką mistyczną, a informacje o jej pochodzeniu, rodzajach i mechanizmach działania znaleźć można na niemalże każdym portalu tematycznym, to jednak w Polsce przedstawiciele konserwatywnych środowisk prawicowych postanowili wziąć na swoje barki misję uświadamiania naiwnych rodaków w kwestii fizycznych, psychicznych i duchowych niebezpieczeństw wynikających z jej uprawiania. Trzeba przyznać, że zainspirowany historią Pani Agnieszki portal Fronda realizował swoje posłannictwo bardzo konsekwentnie: straszył słyszeniem dźwięków fletu i dziwnego syczenia, sensownie przemawiającymi głosami wewnętrznymi, a w końcu także spontanicznym uczuciem głębokiego orgazmu. Upomniał nawet samych duchownych za zbytnią ignorancję objawów opętania u osób praktykujących na faliNa kursach chętnych jednak nie ubywa. Ćwiczą Warszawiacy, Poznaniacy i Krakowianie, ćwiczą znani muzycy, aktorzy, pisarze. Oznak obłędu na ogół nie Haskins, certyfikowana nauczycielka kilku rodzajów jogi i właścicielka szkoły Samadhi Joga w Warszawie, zwraca uwagę, że w światowych metropoliach jogę ćwiczy już niemalże każdy, zatem podobne "świadectwa" byłyby tam zupełnie niewiarygodne i nie miałyby najmniejszych szans na dotarcie do szerszego grona odbiorców. - Na przykład w Australii, gdzie spędziłam kilka lat i gdzie obudziła się moja wielka miłość do jogi, nikomu nawet do głowy by nie przyszło, żeby ostrzegać przed jej demonicznym wymiarem. Każdy ma prawo mówić i pisać, co chce, jednak podobne treści świadczą wyłącznie o kompletnej nieświadomości ich autorów - jest także Adam Ramotowski właściciel Jogi na Foksal i wieloletni jogin. Jego zdaniem łączenie jogi z opętaniem to kompletny absurd wynikający z braku wiedzy. - Nie żyjemy w czasach "Chłopów" Reymonta, żeby snuć takie opowieści. Na zajęcia jogi może przyjść każdy i samemu zorientować się, na czym polegają - powszechności jogi na świecie świadczyć może chociażby niedawne zarządzenie władz amerykańskiego Cambridge. Kilka miesięcy temu zlecono tam wydrukowanie 40 tys. mandatów za złe parkowanie z załączonymi instrukcjami wykonywania prostych pozycji jogi na odwrocie. Choć ćwiczenia nie wszystkim pomogły ukoić nerwy, sam pomysł spotkał się z wielką przychylnością mieszkańców. Skąd więc to całe zamieszanie?Piramida nieporozumieńJako że istnieje mnóstwo definicji jogi, a każda jest ponadto bardzo szeroka, niektóre jej techniki rzeczywiście zostały zaadaptowane przez konkretne systemy religijne, hinduizm, buddyzm i dżinizm. Joginem, bez obaw, może jednak zostać każdy - również katolicki ksiądz, bowiem najsłynniejsza dziś hatha-joga nie stoi w sprzeczności z absolutnie żadnym wyznaniem. - Jan Paweł II podczas spotkania z Iyengarem, jednym z największych współczesnych mistrzów hatha jogi, stwierdził, że on sam także wykonuje pewien rodzaj "jogi" - takiej, która polega na codziennej medytacji z Bogiem - mówi Adam joga opiera się na wykonywaniu tzw. asan - określonych pozycji ciała, które w połączeniu z odpowiednim oddechem i koncentracją dają realne efekty zdrowotne - poprawiają fizjologię całego organizmu i samopoczucie. W ujęciu filozoficznym z kolei hatha joga ma prowadzić do zwycięstwa nad śmiercią, starością i chorobą. Wspomniana joga Iyengara mieści się w jej ramach zaraz obok jogi ashtanga czy jogi vinyasa - także nie mniej popularnych. - Jestem nauczycielką Jogi vinyasa, znanej głównie w Australii i Stanach Zjednoczonych. Najbardziej cenię w niej możliwość bycia kreatywnym. Vinyasa pozwala zmieniać ustawienia ciała, dostosowywać poszczególne pozycje do grupy. Ważną rolę odgrywa także właściwe połączenie konkretnej pozycji z oddechem. Jest to taka płynna forma jogi - tłumaczy Marta jodze iyengara liczy się z kolei precyzja wykonywania poszczególnych asanów. Jej nauczyciele podkreślają, że odpowiednie ustawienie może zajmować bardzo dużo czasu. Od ćwiczącego wymaga się sporych pokładów cierpliwości i wytrwałości. - Używamy różnych gadżetów: rolek, wałków czy drabinek, aby porządnie ustawić pozycje. Asany są naprawdę bardzo dokładne. Idziemy tą samą drogą, którą szedł nasz 96-letni dzisiaj mistrz nauczyciel Iyengar - mówi Adam hatha jogi wyróżnia się jednak jeszcze inne jej ścieżki. Chociaż zdecydowana większość w zachodnim kręgu kulturowym zasadniczo w ogóle nie funkcjonuje, bywa, że poszczególni nauczyciele wprowadzają do swoich zajęć pojedyncze elementy którejś z nich. Na przykład w raja jodze priorytetem jest dogłębne poznanie umysłu poprzez medytację. Z kolei jnana joga to droga intelektu. Tutaj poznanie umysłu i tzw. oświecenie następuje poprzez zdobywanie określonej wiedzy i jej największe kontrowersje wywołuje praktyka jogi kundalini, na naukę której zaprasza coraz więcej szkół. Jej mistrzowie mawiają, że w celu osiągnięcia samorealizacji i samopoznania należy obudzić w sobie kundalini - duchową energię, która unosząc się przez kolejne centra energetyczne od nasady kręgosłupa po czubek głowy, uświadamia nas, kim jesteśmy, i pozwala na transformację w lepszą i bardziej kochającą istotę. Poprawa zdrowia to tylko jej skutek uboczny. Dla zagorzałych przeciwników praktykowania tej ścieżki najbardziej niepokojący jest fakt, że tłumacząc istotę obudzenia kundalini, mówi się o możliwości nieautoryzowanego dostępu do wnętrza człowieka istot, które nie są duchowe - złych i nieczystych. Wówczas pojawia się ból, a nawet objawy choroby psychicznej. Współcześni nauczyciele jogi kundalini przekonują jednak, że w praktyce pozwala ona po prostu rozwijać wewnętrzną siłę i wypracowywać charakter poprzez wykonywanie odpowiednich asanów, zestawów ćwiczeń zwanych krije, medytacji oraz pranajam, czyli odpowiedniej kontroli odczarowanaW jaki sposób joga działa aż na trzech poziomach - fizycznym, psychicznym i energetycznym? - Wychodzimy od ciała. Dopóki działa dobrze, nie zwracamy większej uwagi na to, jak siedzimy i chodzimy. Kiedy jednak daje się we znaki, uświadamiamy sobie, że przez złe nawyki nasze organy zaczynają źle funkcjonować. Gdy wzrasta świadomość ciała, organizm momentalnie zaczyna odzyskiwać prawidłowe funkcje. Korzysta na tym także układ nerwowy, stąd zauważalny wpływ jogi na nasze samopoczucie. - odpowiada Adam pomaga w leczeniu stanów depresyjnych, nerwicy, chorób kręgosłupa. Marta Haskins w swojej szkole prowadzi nawet jogę hormonalną, zwraca jednak uwagę, że nie wszyscy mogą w nich uczestniczyć. - Zajęcia pomagają kobietom z zaburzeniami gospodarki hormonalnej. Należy być jednak rozsądnym. Na pewno nie mogę ich polecić kobietom, które przeszły chorobę nowotworową piersi czy jajników - tłumaczy Marta Haskins. Szkodliwego działania jogi nie można więc wykluczyć, ale tylko jeśli pracuje się pod okiem niedoświadczonego nauczyciela, który lekceważy przeciwwskazania. Wśród nich są przede wszystkim stwierdzone problemy z odcinkiem szyjnym i lędźwiowym praktykowania jogi jest więc rozsądek, ale aby zacząć odczuwać jej realne efekty, niezbędna jest także regularność. - Przychodzą do nas osoby z bólami karku spowodowanymi siedzącym trybem życia i przyjmowaniem złej postawy ciała przed komputerem. Kiedy tylko poczują ulgę, robią sobie przerwę w uczęszczaniu na zajęcia. Po miesiącu wracają i znów narzekają - mówi Marta Haskins. Adam Ramotowski wyznaje, że od 20 lat nie był u lekarza. Odkąd systematycznie ćwiczy jogę, jest zdrów jak ryba. Już po pierwszych zajęciach wiedział, że joga to jest to, od razu poczuł pierwsze efekty i nie jest w tym odczuciu wyjątkiem. Uprawiający jogę podkreślają, że zaczynają lepiej spać, wzrasta ich koncentracja, są bardziej otwarci i pewni siebie, ci którzy kiedyś milczeli w obawie przed publicznym wystąpieniem, dzisiaj swobodnie zabierają Laik może utożsamiać jogę z "inteligentnymi ćwiczeniami". Choć nie ma nic wspólnego z religią, jest jednak zupełnie inną aktywnością niż fitness czy pilates. Nie rozciąga mięśni i kości, ale wydłuża je w sposób kontrolowany. Nie trzeba być też w świetnej kondycji, aby zacząć praktykę. Należy zaakceptować swoje ciało takim, jakie jest, bo w jodze nikt ze sobą nie konkuruje. Joga to zwłaszcza praca nad samym sobą - podsumowuje Adam Ramotowski. Święty Jan Paweł II powiedział: „Wypada chyba przestrzec chrześcijan, którzy z entuzjazmem otwierają się na rozmaite propozycje pochodzące z tradycji religijnych Dalekiego Wschodu, a dotyczące na przykład technik i metod medytacji oraz ascezy. W pewnych środowiskach stało się to wręcz rodzajem mody, którą przejmuje się bezkrytycznie” (Przekroczyć próg nadziei, 1994). Te słowa św. Jana Pawła II są dzisiaj szczególnie aktualne. Obecnie jedną z najpopularniejszych form „relaksu” są różnorodne zajęcia z jogi. Nie ograniczają się one już tylko do coraz częściej powstających „szkół jogi”, ale również wkraczają w przestrzeń publiczną – jogę ćwiczy się w parkach, wykorzystuje się ją na zajęciach szkolnych, w poradniach dla kobiet w ciąży, w klubach seniora… Tylko ćwiczenia? Częstokroć nawet praktykujący katolicy dają się ponieść fali „dobroczynnej siły” jogi, twierdząc, że przecież dla nich to tylko relaksujące ćwiczenia fizyczne i nie wiążą ich z określoną filozofią. Czy rzeczywiście jest to możliwe? Odpowiedź na to pytanie możemy znaleźć w Katechizmie Kościoła katolickiego, który podkreśla: „Błędna jest ocena moralności czynów ludzkich, biorąc pod uwagę tylko intencję, która je inspiruje” (KKK 1756); potwierdzenie tego znajdziemy również w słowach św. Pawła: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5,22). Wielu badaczy kultur wschodnich wyraźnie zaznacza, że joga z założenia zanurzona jest w świecie bogów i duchów i polega na przywołaniu ich obecności (co może doprowadzić do opętania), a poszczególne pozycje jogiczne poświęcone są różnym bożkom. Gesty i ćwiczenia w jodze nie mogą być więc neutralne duchowo. Prowadzi to do tego, że ćwicząc ją (choć nie zawsze świadomie), otwieramy się na działanie złych duchów i zostajemy wciągnięci w swoisty rodzaj bałwochwalstwa (zob. Wj 23,24). Agnieszka Kańduła – więcej w „Miłujcie się!” 4/2015 Za: kliknij Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami joga, Św. Jan Paweł II. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

papież franciszek o jodze